29 wrz 2016

Jerzy Jaruzelski - Stanisław Cat Mackiewicz 1986 - 1966




























Słuszny komentarz na temat rewizjonizmu zachodnioniemieckiego.










Stanisław Cat Mackiewicz - Wilno Londyn Warszawa to książka z roku 1987 (wydawnictwo Czytelnik). Autor Jerzy Jaruzelski wiernie opisuje Mackiewicza dziennikarza / polityka, który był konserwatywnym orędownikiem monarchii, kresów, ziemiaństwa, a jednocześnie cechował go twardy realizm i osobista niezależność poglądów. Cat jako prawdziwy oryginał.

Książka zawiera wiele ciekawych szczegółów - wybrane z nich spróbuję tu opisać.

1. Cat kipiał żartami. Po powrocie do Polski w 1956 zaproponował dziennikarce z Trybuny Ludu prowadzenie działu porad heraldycznych w tym piśmie.

2. Około roku 1938 Mackiewicz znając ciężką sytuację materialną towarzysza Jerzego Putramenta dał mu możliwość zarobkowania w Słowie przekładami z literatury radzieckiej. To chyba taka solidarność wilniuków.

3. Ojciec Mackiewicza miał dwie siostry - Wilhelminę i Stefanię. Obie wyszły za Litwinów, z których jeden okazał się komunistą, a drugi nacjonalistą. W roku 1920 Wilhelmina siedziała w polskim więzieniu na Łukiszkach za komunę. Stefania zaś była w Kownie przy mężu, który nawet się załapał do burżuazyjnego rządu litewskiego. Wilhelmina podobno potem wyjechała do Leningradu.

4. Podoba mi się ta nazwa: Związek Polaków Zakordonowych - organizacja ta była jednym ze sponsorów Słowa.

5. Cat i jego Słowo było wyraźnie po stronie Piłsudskiego. Nie podobało się to narodowcom z Kuriera Wileńskiego, którzy oskarżali Słowo o czerpanie zasiłków ze skarbowych pieniędzy. Mackiewicz więc zrobił psikusa endekom i nagłośnił fakt, że na posesji posła Aleksandra Zwierzyńskiego jest dom publiczny, który płaci właścicielowi wysoką tenutę.

6. Słowo zwalczało nacjonalizm zarówno u Polaków jak i nacjonalizm mniejszości. Nacjonalizm narodu panującego był nie do pogodzenia z głoszoną w gazecie ideą Polski mocarstwowej (jagiellońskiej). Cat krytykował endecję, a także obóz rządzący, który prowadził politykę restrykcji wobec społeczno - gospodarczych organizacji ukraińskich i białoruskich. Mackiewicz łączył szanowanie państwa przez obywateli z szanowaniem obywateli przez państwo.

7. Opowiadał się przeciwko wykonaniu wyroków śmierci na zabójcach Tadeusza Hołówki.

8. Wileńska opinia publiczna była dość pamiętliwa. Otóż 60 przedstawicieli ziemiaństwa (wśród nich Aleksander Meysztowicz) wzięło udział w pompie związanej z wzniesieniem pomnika Katarzyny II w Wilnie w 1904 roku. Wówczas przylgnęło do Żubrów miano Kataryniarzy.

9. Współpracownikiem Słowa był także czcigodny generał Lucjan Żeligowski, którego bardzo cenię za jego pragmatyczne podejście wobec Polski Ludowej po roku 1945.

10. Mackiewicz był zdecydowanym przeciwnikiem traktatu ryskiego.

11. Cat drwił z Kongresu Centrolewu (PSL / PPS): Sześciuset kmiotków z zielonymi papierkami w klapach.

12. W całym województwie wileńskim w 1938 roku było 280 samochodów. Jeden z nich należał do Stanisława Mackiewicza.

13. Po zamachu majowym prawica monarchistyczna była potrzebna Piłsudskiemu by osłabić pozycję prawicy endeckiej.

14. Stanisław Orzechowski określił swe pochodzenie jako gente Ruthenus, natione Polonus. Piłsudski mówił o sobie gente Lituanus, natione Polonus. Mackiewicz w ankiecie członkowskiej Związku Literatów Polskich w 1957 roku wpisał Polak - Litwin.

15. Mackiewicz uważał reformę rolną za przedsięwzięcie antypaństwowe, a na Kresach dodatkowo jeszcze antynarodowe, ponieważ właściciele ziemscy z reguły byli Polakami. Nie dostrzegał, że część działaczy OUN również się obawiała reformy rolnej na Kresach z przyczyn akurat odwrotnych. Po przeprowadzeniu parcelacji dużych posiadłości ziemskich zostaliby na nich osiedleni masowo polscy chłopi z centralnych województw Rzeczypospolitej co umacniałoby polskość na Kresach.

16. Ciekawa opinia wojewody stanisławowskiego (Jagodziński) w raporcie przedwyborczym do Sławka z 12 VIII 1935. Jagodziński twierdzi, że Ukraińcy będą popierali kandydatów ziemiańskich ze strachu przed reformą rolną i możliwym napływem polskich chłopów.

17. Zakamieniały monarchista - tak określił Cata jeden z posłów II kadencji.

18. Cat był posłem Komisji Konstytucyjnej. Jako monarchista promował takie nazwy jak Naczelnik Państwa i Państwo Polskie. Występował przeciwko takim terminom jak Prezydent czy Rzeczpospolita ponieważ one przesądzają o republikańskim charakterze ustroju.

19. O ustawie o ochronie imienia Piłsudskiego z 1938 roku napisał kwaśno: Piłsudski jest wielki nie dlatego, że to głosi ustawa, lecz dlatego, że to przyzna historia.

20. Elitę OZN określał mianem totalistów. W styczniu 1938 napisał: Ustrój totalny usuwa krytykę, kontrolę, krzewi jedną z bardzo niebezpiecznych wad - wadę zarozumiałości i niechęci do kontroli. Toteż totalizm można porównać do zastrzyków morfiny: wzmacnia na razie - osłabia później, wymaga coraz to większych zastrzyków narkotyków - wyjaławia...

21. Cat raz zabrał głos na Komisji Spraw Zagranicznych w 1929 roku. Przypomniał odpowiedź premiera Woldemarasa na pytanie dlaczego domaga się Wilna: Zachodnia granica Polski - odparł Woldemaras - załamie się w przestrzeni czasu kilkuletniego. Wtedy zaś nieuchronnie załamie się wschodnia granica. Litwini zaś wejdą do Wilna.

22. Mackiewicz popierał budowanie dobrych relacji Polski z III Rzeszą przeciw ZSRR. We wrześniu 1936 roku był gościem Parteitagu w Norymberdze.

23. 2858 to numer więźnia jaki otrzymał Cat w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

24. W czerwcu 1940 Francja skapitulowała. 16 VI 1940 Mackiewicz próbował nakłonić prezydenta Radkiewicza aby pójść śladem Francuzów. Potem w Londynie stanął za to przed sądem honorowym przy pierwszej Radzie Narodowej. Do wyroku jednak nie doszło, ponieważ we wrześniu 1941 Rada została rozwiązana.

25. Lwów i Wilno nr 84 z 19 IX 1948: Zostaliśmy za granicą nie dlatego, aby po raz wtóry sprzedawać polską krew i marnotrawić siły narodowe, ale wręcz przeciwnie, aby nie pozwolić, żeby naród polski był pionkiem w grze wielkich mocarstw.

26. Mackiewicz po zapadnięciu Żelaznej Kurtyny nie wykluczał możliwości III wojny światowej, ale nie liczył na nią w swych prognozach. W kraju spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Za granicą tytułem reasekuracji rząd Rzeczypospolitej, niezależny, nieagencyjny, uniezależniony nie tylko od sugestii obcych wywiadów, ale od rodzimej frazeologii i demagogii, rząd zdolny do stawiania Anglo-Amerykanom warunków i żądań.

27. W kwietniu 1947 napisał do Aleksandra Bocheńskiego herbu Rawicz  (PAX / PRON), że chciałby wrócić do Polski pod warunkiem, że nie zostanie zamknięty. Chętnie bym odegrał w Polsce tę samą rolę, którą Czas odegrał po powstaniach. Przestrzegałbym Polaków przed dalszymi lasami, spiskami, konspiracjami a zwłaszcza angażowaniem się w kombinacje amerykańskie. Tym razem z negocjacji nic nie wyszło i Cat na kolejne lata zostaje w Londynie.

28. Rozbawił mnie niezmiernie pan Hugon Hanke, który w roku 1955 przez miesiąc był premierem rządu na uchodźstwie w Londynie po czym spakował się i wyjechał do Warszawy. Następnie na konferencji prasowej nawoływał emigrację do powrotu do Polski Ludowej. Słuszny kierunek, słuszna koncepcja... :-)

29. Jako premier w 1954 roku Cat opublikował artykuł Primum non nocere. Wiadomości nr 451

30. W 1953 roku w Londynie był pogrzeb Władysława Studnickiego, na który przybyli obaj bracia Mackiewiczowie. Cat tak opisał to zdarzenie: Józio wchodząc do autobusu którym wszyscy jechaliśmy na pogrzeb Studnickiego odwrócił głowę, aby się nie przywitać ze mną.
 
















Czerwiec 1956 - Warszawa. Zygmunt Przetakiewicz wita powracającego Mackiewicza.


Zdecydowanie popieram środowisko PAX i tych wszystkich Polaków o poglądach konserwatywnych, narodowych, katolickich, którzy włączyli się w dzieło budowy Polski Ludowej już po roku 1945 i w latach późniejszych.






u Ireny Dziedzic w TVP




Fragment listu z 1956:


Urodziłem się jako Polak, szlachcic litewski, i miłości Wilna nikt nie wyrwie z mego serca. Urodziłem się jako katolik i umrę jako katolik. Wiele lat prowadziłem walkę z Rosją i z komunizmem rosyjskim i polskim. (...) Ale dziś nie możemy liczyć na chęć państw zachodnich wyłączenia kraju polskiego z systemu państw prosowieckich. (...) Nie możemy narażać bytu narodu polskiego dla polityki mirażowej. Chcę także wierzyć, że zapowiadana w kraju liberalizacja stosunków będzie trwała i przyniesie naszemu krajowi ulgę, o ile nie będzie zerwana przez jakąś nieobliczalną prowokację. W tych warunkach zdecydowałem się na powrót do kraju.































Wybrane cytaty:


Wojna nauczyła nas nienawidzić esesmanów i enkawudzistów. Gorszymi nieprzyjaciółmi narodu polskiego są jednak frazesy patriotyczne. Gdy słyszę jak na sali oklaskuje się zwroty optymistyczno-hurra-patriotyczne, doznaję uczucia jakie się ma, gdy się słyszy wbijanie ćwieków do trumny jakiejś osoby drogiej.


Nasz Beck w 1939 roku poszedł na prowokacje angielskie, nie pytając nawet, czy Anglicy swoje „gwarancje” są w stanie poprzeć czymś realnym. Anglicy grali na pewniaka, wiedzieli, że jeśli Polska zwiąże się układem z Anglią, to Hitler rozpocznie wojnę uderzeniem nie na Belgię czy Holandię, lecz na Polskę. Beck ciągle podkreślał, że jest oficerem, a miał tak mało jakiegokolwiek sensu wojskowego w głowie, że nawet mu na myśl nie przyszło zapytać Anglików, czy są w stanie pomóc w razie inwazji niemieckiej.  















Gdy radio sowieckie twierdzi, że obywatel sowiecki jest wolny, to się uśmiecham pogardliwie, lecz gdy do nazwiska Stalin dodaje przymiotnik „genialny”, to przyznaję mu rację. Stalin istotnie jest politykiem genialnie obrachowującym swe plany. 


Warszawa została zniszczona bardziej niż Berlin, klęska Polski w tej wojnie, w której Polacy walczyli w obozie zwycięzców, jest większa od klęski Niemiec. Sowietom zależało na zniszczeniu Warszawy, a tak się pomyślnie dla nich składało, że dla tego zniszczenia nie trzeba było używać sowieckich armat ani pocisków. Od czegóż patriotyzm polski! Jest on wielki i wspaniały. Ale ma właściwość bezrozumnego dynamitu. Wystarczy do niego przyłożyć zapałkę prowokacji, aby wybuchł. Powstanie warszawskie bije wszystkie rekordy wytrzymałości. Przez wiele setek lat, dopóki istnieć będzie naród polski, każdy Polak będzie przyznawał, że powstanie warszawskie było samobójczym szałem, i będzie miał do niego synowską tkliwość i miłość. Będzie z niego dumny...  


Ale te sympatyczne wrażenia prędko minęły. W miarę toczącej się wojny stało się dla mniej jasne, że Anglicy celowo i prowokacyjnie pchnęli Hitlera w stronę Polski, aby jego pierwszy atak śmiercionośny odwrócić od Zachodu, a zwłaszcza aby wywołać wojnę rosyjsko-niemiecką. Coraz wyraźniejsza była różnica rachunku krwi angielskiej i naszej, wzruszanie ramion nad naszymi interesami narodowymi.



Anglik nie ujawnia swych nastrojów na zewnątrz. Zawsze jest opanowany i na swój sposób grzeczny. Ale ma niesłychane poczucie wyższości narodowej i spore obrzydzenie do cudzoziemca. Z narodów europejskich szanowani są w Anglii jedynie Niemcy, Holendrzy i narody skandynawskie, potem w pewnej estymie są Hiszpanie, zapewne ze względu na razy, które Anglia od Hiszpanów nieraz w historii doznawała, natomiast do Francuzów czują Anglicy odrazę, do Włochów pogardę, a do Polaków i odrazę, i pogardę. Te wszystkie cechy, którymi się tak chlubimy i które – o święta naiwności – sami przypisujemy Anglikom, jak wygórowane poczucie honoru, szlachetności celów, szerokość gestów, niesłychanie Anglików drażnią i brzydzą.


Dla Anglików byłoby wygodniej, aby Polski wcale nie było, bo wtedy byłaby bezpośrednia granica rosyjsko-niemiecka, a więc większa możliwość tarć i krótkich spięć.


Do najbardziej zasadniczych wymogów polityki angielskiej należało, aby Niemcy i Rosja były stale w stanie wzajemnej rywalizacji, niechęci i antagonizmu.

O nie, polityka Anglii wobec Polski, zainteresowania Polską w Anglii zawsze mają ten sam sporadyczny, doraźny, okolicznościowo-okazyjny charakter. Anglikom chodziło, aby mieć możność ułożenia się z Rosją przy pomocy koncesji, które Rosjanom w sprawie polskiej zaofiarować mogą. Hodowano polskiego cielaka, aby móc go sprzedać.  










































Dodam od siebie, że monarchia to ciekawy ustrój, który mógłby się w Polsce sprawdzić. Oczywiście najlepiej żeby królem Polski była Monika Jaruzelska. Ja ją akceptuję podobnie jak miliony Polaków. Wskazane jest aby królestwo miało charakter piastowski (narodowy), a nie jagielloński (wielonarodowy). Króla (o kompetencjach Elżbiety II) powinien wybierać cały naród na jedną kadencję trwającą 20 lat. Zachowałbym też nazwę państwa Rzeczpospolita Polska, żeby było prościej.

Monarchia powinna promować wartości lechickie, słowiańskie, łacińskie i greckie. Jednocześnie należy omijać judeo-chrześcijaństwo oraz islam. Religie pochodzące z pustynnego południa są kulturowo obce.


Na Północy trzeba czcić Valarów, a nie jakiegoś mesjasza z Haradu czy Umbaru.




































generał Jaruzelski przy grobie Jana III Sobieskiego


























Groby w Katedrze Płockiej - Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego













1916











Litwa













1922
















http://postawyiokolice.blogspot.com/2014/04/o-czym-87-lat-temu-pisaa-wilenska.html






http://postawyiokolice.blogspot.com/2015_01_01_archive.html

































































Korespondencja między Catem a Aleksandrem Bocheńskim z 1947 roku, kiedy ten był już w Kraju posłem Grupy Dziś i Jutro (Bolesława Piaseckiego). Treść tych listów będzie pewnie szokująca dla "niezłomnych". 

Np. list Cata z 21 kwietnia 1947:
"Oczekuję właściwie dwóch listów od Ciebie. Pierwszego, który by mówił, co Ty zasadniczo mi radzisz i czy gotów jesteś sprawę moją zbadać, i drugiego, ewentualnego, że sprawę zbadałeś i że podpadam pod amnestię, i że nie będą mnie turbować po przyjeździe. W każdym razie nie chcę wracać do kraju dla siedzenia w więzieniu, bo nie zależy mi na tym ani ze względów osobistych, ani politycznych. Jeśli więc napiszesz, że to mi grozi, to się swego zamiaru wyrzeknę.
Co do umierania z głodu, to mogę przyjechać jako przedstawiciel jakiegoś przedsiębiorstwa angielskiego i zająć się handlem. Słyszałem, że wasza grupa założyła dziennik. Może mógłbym objąć w nim posadę administratora, na pewno będę lepiej gospodarował niż mnie Luboński, bo się tego w Anglii na swoich wydawnictwach dobrze nauczyłem. Może mógłbym założyć spółkę wydawniczą, a la Rój Wańkowicza, może – tego nie wiem, lecz Ty wiesz o tym – może mógłbym założyć tygodnik" .

I w następnym z 29 czerwca 1947:
"Chętnie bym odegrał w Polsce tę samą rolę, którą „Czas” odegrał po powstaniach. Przestrzegłbym Polaków przed dalszymi lasami, spiskami, konspiracjami, a zwłaszcza angażowaniem się w kombinacje amerykańskie.
Rolę tę mogę spełnić dopiero wtedy, jeśli w kołach, dla których mój głos ma pewne znaczenie, zachowam swój prestiż moralny, który – ośmielę się powiedzieć – jest tu na emigracji dość duży.
Bardzo chętnie przyjadę do Polski, albo dla działalności quasi-politycznej w zakresie, który Ci wyłuszczam, albo dla spędzenia reszty życia w kraju, z tym oczywiście, że mnie zaraz po przyjeździe nie zaaresztują. Żadnego pokajania ogłaszać nigdy nie będę".